System LEGO planowania posiłków.

System LEGO planowania posiłków.

Zapytałam ostatnio mamy na szkolnej grupie Whatsapp, który z obowiązków domowych jest dla nich największym obciążeniem. Zdecydowana większość z nich była zgodna – gotowanie, a w szczególności wymyślanie co na obiad.

Nic dziwnego najświeższe badania pokazują jednoznacznie, że nawet gdy kobieta pracuje zawodowo, wciąż wykonuje większość niewidzialnej pracy w domu.

Nikt Cię nie wspiera i to jest fakt.

Szacuje się, że kobiety odpowiadają za ok. 60–75% organizacji życia domowego – od planowania posiłków i zakupów po pamiętanie o wizytach lekarskich, sprawach szkolnych dzieci czy domowym budżecie. Aż 7 na 10 kobiet deklaruje poczucie przeciążenia psychicznego, a statystycznie kobiety mają o kilka godzin mniej czasu wolnego tygodniowo niż mężczyźni, bo oprócz pracy zawodowej często pełnią jeszcze jedną rolę: niewidzialnej menedżerki życia rodzinnego.

W badaniach psychologicznych używa się na to określenia „mental load” – kobiety opisują to jako „ciągłą pracę mózgu w tle” – pamiętanie o setkach małych rzeczy.

Nadmierny „mental load” wpływa na zdrowie psychiczne i karierę, jest powiązany z wyższym stresem, wypaleniem i depresją u kobiet. Jednocześnie utrudnia rozwój zawodowy kobiet, bo wiele energii idzie w zarządzanie życiem rodziny.

mentalne przeciążenie kobiet

Uff zabrzmiało groźnie, ale założę się, że nic z tego Cię nie zaskoczyło. Obie doskonale wiemy, że każdego dnia podejmujemy miliony decyzji, ale tak się do tego przyzwyczaiłyśmy, że tak wiele z nas nawet nie próbuje tego zmienić.

Planowanie posiłków oczekiwania kontra rzeczywistość.

Dla mnie to wieczne wymyślanie co na obiad było dużym wyzwaniem, zwłaszcza na początku mojej przygody z łączeniem macierzyństwa, pracy i zarządzania domem. Wyzwania się piętrzyły, mój synek miał różne alergie, mój mąż pochodzi z Indii, więc nasze zwyczaje żywieniowe były różne, a dodatkowo nigdy nie uważałam siebie za jakąś świetną kucharkę.

Przed ślubem i pojawieniem się Aryanka pracowałam jako kierownik regionalny w New Yorkerze – mieszkałam w hotelach, żyłam w aucie i jadałam głównie w Foodcourtach galeriach handlowych.

Gdy zdecydowałam nie wracać na etat i w związku z tym zaczęłam wprowadzać Oszczędny System Zarządzania Domem zaczęłam planować posiłki i nie oszukujmy się Kochana – to na początku była katorga. Chciałam wprowadzać ciekawe nowe smaki, przy okazji unikać produktów, na które dziecko miało alergię, no i jeszcze te dania musiały być dość proste i szybkie, bo nie miałam za dużo czasu.

Nie lubię się poddawać, więc pokonywałam przeciwności i wyrobiłam sobie nawyk planowania, gotowania i zjadania tego co zaplanowałam. Ale to wcale nie było dla mnie mniej pracy, na co liczyłam.

System zawsze oszczędza czas i pieniądze.

Kocham systemy, więc zaczęłam się przyglądać temu, czy nie jestem w stanie jakoś tego uprościć i lepiej połączyć z moimi rutynami wokół zakupów i organizacji przechowywania. Oczywiście inspiracje przychodzą często z najmniej oczywistych źródeł.

Obserwując jak mój synek bawi się Duplo wyciągając z wielkiego pojemnika pojedyncze klocki i tworzy z nich coraz to nowe budowle, mimo, że klocki w sumie są cały czas te same – oświeciło mnie!

Metoda LEGO planowania posiłków.

Już wcześniej dostrzegłam wzorzec, że tak naprawdę, mimo wprowadzania urozmaiceń, 80% dań powtarzam w przeciągu maksymalnie 3 tygodni. Spisałam te dania tworząc listę „lubimy jeść”, a na jej podstawie wypisałam produkty, których potrzebuję, by te dania przygotować. Pomyślałam, że to będzie takie moje „pudełko LEGO” – które zawsze chcę mieć w domu. Dzięki temu nie muszę co tydzień zasiadać do katorżniczej pracy wymyślania „co dziś na obiad”, tylko jak mój syn, otwieram lodówkę i „buduję” danie, na które dziś akurat mam ochotę.

Mniej myślenia, ale są też prawdziwe oszczędności.

Jak to wygląda w praktyce? Wiem, że jemy dużo dań z kurczakiem, łososiem, krewetkami i z mielonego mięsa. Lubimy dania jednogarnkowe, smaki azjatyckie lub klasyka śmietanowy, pomidorowy. Dodatki to u nas zazwyczaj makarony, ryż, chlebek naan.

Na tej podstawie tworzę moja tzw. master listę zakupów – takich produktów, które chcę zawsze mieć w domu. Gdy mam ją gotową, to idąc na tygodniowe zakupy spożywcze dokładnie wiem jakie produkty kupować na zapas, więc jeśli jest w promocji makaron 3 za 2 to pewnie z niej skorzystam, bo „klocków makaronu” wykorzystujemy sporo.

Gdy jest dobra promocja na mięso z kurczaka i karkówkę, to nie marnuję czasu na zastanawianie się, czy może wezmę tej karkówki i „coś tam wymyślę” dodając sobie problemów. Biorę zapas kurczaka, a w domu dzielę na porcje na jeden obiad – „klocki mięsne„, bo wiem, że to będzie prawdziwa oszczędność i pieniędzy i czasu.

Gdy wiem jak będę te zapasy zużywać, to wiem jak sobie zorganizować przechowywania – w „godzinie dla zakupów” nie zastanawiam się czy paprykę pokroić w kwadraty, plastry czy zamrozić. Wiem, że jeśli ma być „klockiem warzywnym” to najpewniej wykorzystam ją do leczo, lub chilli con carne w kostce zamrożoną, albo na kanapki więc część zostaje w lodówce w plasterkach.

Działam sprawnie, szybko, nie muszę podejmować codziennie miliona decyzji, bo zdecydowałam raz.

Na zakupach jestem skupiona i przygotowana. Nie kuszą mnie promocje bez sensu, bo wiem jakie faktycznie mi oszczędzają pieniądze i gdzie chce je zainwestować, żeby się nie zmarnowały. Po powrocie do domu działam szybko i skutecznie, więc prep i przygotowanie do przechowywania to dla mnie nie dodatkowa praca, a relaks – odpalam serial na Netflix i pakuję sobie pojemniki i woreczki.

Ale największa ulga jest przy gotowaniu. Wracam do domu i po prostu wyciągam klocki – obiad powstaje w max 30 minut. Mój system mrożenia w porcjach to też moje wsparcie, bo nie muszę pamiętać by coś wyjąć wcześniej – wszystko odmraża się błyskawicznie.

No i największy efekt uboczny – moje rachunki za spożywkę są naprawdę niskie. Bo gdy wiesz co masz kupić, jak to zużyjesz, jak przechować i rotujesz zapasami – bo to co kupiłaś zjadasz, to nie ma żadnych finansowych przecieków.

Niewiele marnujesz, nie tworzysz resztek, które trzeba zjadać na siłę, więc pieniądze nie trafiają do kosza. Wiesz jakie promocje są dla Ciebie najkorzystniejsze, więc nie dajesz się nabijać w butelkę pseudo okazjom.

Oszczędny System Zarządzania Domem

Sama widzisz, że możesz uprościć swoją organizację domu. Zamiast co rano wymyślac koło na nowo zacząć wprowadzać usprawnienia – systemy i nawyki.

Planowanie posiłków to tylko jeden puzzel większej machiny, którą ja dziś nazywam Oszczędnym Systemem Zakupowym. Bo sama widzisz jedna rzecz wynika z drugiej. Gdy wiem co lubimy jeść, to wiem co mam mieć na liście zakupów, co kupować w promocjach i jak to przechowywać, by zużyć, a nie zmarnować.

Z małych klocków budujemy większą machinę, a ona wreszcie Cię odciąża.

Bo tak Kochana, możesz narzekać, że mąż Cię nie wspiera. Ale jak widziałaś w statystykach, które przytoczyłam na poczatku – 75% kobiet nikt nie wspiera. Wiele się zmienia i być może nasze córki będą miały to prawdziwe równouprawnienie (albo wystarczająco kasy na zatrudnienie pomocy domowej w pełnym wymiarze godzin 😉). Ale my dziś możemy zadbać o siebie i zamiast narzekać, na brak wsparcia i kontynuować dreptanie w kieracie niekończących się rozmyślań „co na obiad” i marnowania czasu w kolejce w Biedrze skorzystać ze sprawdzonych, skutecznych rozwiązań.

Całego kompletnego Oszczędnego Systemu Zarządzania Domem uczę od 3 lat w programie Akademia Oszczędnego Stylu Życia. To nie jest kolejny kurs o planowaniu zakupów, a przestrzeń, w której totalnie zmienisz swój sposób myślenia o organizacji domu i zakupów. Nie tylko obniżysz wydatki na zakupy spożywcze, ale przede wszystkim odzyskasz spokój i czas na to co jest naprawdę istotne.

W tym momencie możesz dołączyć do Akademii w promocyjnej cenie. Sprawdź 👉[KLIK SPRAWDZAM]

Jak myślisz, zasługujesz na więcej czasu i mniejsze mentalne obciążenie na co dzień? Jesteś gotowa zadbać tym razem o siebie? Sprawdź Akademię!

Może Cię też zainteresować wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *